„Mistrzem się było, albo się będzie. Nigdy się nie jest”

BC Polkowice w ubiegłym sezonie zdobyły wszystko co było do zdobycia, a jak będzie w kolejnym? „Pomarańczowa” układanka powoli nabiera kolorów, a pierwsze „sprawdzam” – już 1 października w Gdyni. Wtedy odbędzie sie mecz o SuperPuchar, a rywalem będzie utytułowana VBW Arka Gdynia.

W ubiegłym sezonie BC Polkowice zdobyły wszystko, co było do zdobycia. Kolejną dobrą wiadomością, jest zatrzymanie praktycznie tego samego składu?

– Taki był nasz cel od samego początku. Bardzo chcieliśmy pracować z zawodniczkami, które grały u nas w ostatnim sezonie. Włożyliśmy w niego wspólnie, ogrom pracy i dzisiaj cieszymy się mogąc ją kontynuować. Jesteśmy wdzięczni, że w zasadzie wszystkie zawodniczki podzieliły naszą wizję i chciały kontynuować współpracę. Nie ukrywajmy, ale również ogromnym magnesem dla tych decyzji jest możliwość występów w Eurolidze. To sukces wywalczony przez same zawodniczki, a dzięki temu jako zespół robimy kolejny już krok do grania na najwyższym poziomie.

Do BC dołączyły Liliana Banaszak oraz Julia Piestrzyńska – to przyszłość zespołu oraz Reprezentacji Polski?

– Z Julią (Piestrzyńską – przyp. red.) i Lilą (Banaszak – przyp. red) znamy się już trochę czasu i wiedziałem, że właśnie takiej „świeżej” krwi i ambicji potrzebuje nasz zespół. Jestem w stanie dobrze określić ich możliwości, a na dziś mogę zdradzić – że dziewczyny świetnie się zaaklimatyzowały i co raz lepiej rozumieją to, czego od nich wymagamy. Dla nas równie ważny jest rozwój indywidualny, dlatego uważam, że przez kolejne dwa lata obydwie zawodniczki staną się silnym ogniwem również w Reprezentacji Polski. Lila już dzisiaj jest gotowa, do tego żeby pełnić ważną role nie tylko w Energa Basket Lidze Kobiet, ale również w Eurolidze. Julia natomiast ma bardzo dobry „feeling” i świetnie odnajduje się w systemowej koszykówce, jednak potrzebuje jeszcze zebrać doświadczenia na tym poziomie. Warto wspomnieć, że w okresie przygotowawczym Julia rozegrała 8 spotkań, czyli tyle ile przez ostatnie dwa sezony w zespole z Gdyni.

Liderka, która ma wszystko aby nią być – Stephanie Mavunga, dominowała w EBLK oraz EuroCup. Podobnie powinno być w nadchodzącym sezonie w Eurolidze?

– Stephanie (Mavunga – przyp. red.) jest zawodniczką, która może dominować na każdym poziomie na którym będzie grała. Pokazała to również w Eurolidze, grając we francuskim BLMA. Jej etyka pracy jest wzorowa, dlatego widać u niej ciągły rozwój umiejętności. Czekam na to, aby i w tym sezonie Steph wróciła na „high level” z przytupem, przy okazji pomagając zespołowi sprawić niejedną niespodziankę.

Euroliga to „piękny sen” każdego zespołu, który co roku walczy na krajowych parkietach o prawo gry z najlepszymi w Europie. Patrząc na skład grupy, to można śmiało powiedzieć, że jest to grupa śmierci?

– Chciałbym, żeby ten „piękny sen” trwał w tym sezonie jak najdłużej. Po losowaniu nie było minorowych nastrojów, wręcz przeciwnie, jesteśmy podekscytowani możliwością grania z takimi wielkimi markami jak Fenerbahce Stambuł czy ZVVZ USK Praga. Nie chcemy mieć kompleksów, chcemy walczyć w każdym meczu i zrobić wszystko, żeby sprawić kilka niespodzianek. Nie ukrywajmy, że każde zwycięstwo w tej grupie będzie dla nas ważnym sukcesem.

Za zespołem już kilka spotkań kontrolnych, czas na kolejne. „Pomarańczowa” układanka powoli nabiera kolorów?

– Okres przygotowawczy uważam za dobrze przepracowany. Również gry kontrolne były bardzo wartościowe, a także dały nam sporo informacji oraz opcji wdrożenia nowych zawodniczek do zespołu. Mamy oczywiście swoje problemy, wynikające chociażby z braku możliwości korzystania z własnej hali, ponieważ trwa na niej wymiana parkietu, ale staramy się skupiać na ciężkiej pracy i nie narzekać na rzeczy, na które nie mamy wpływu.

Często się mówi, iż łatwiej coś zdobyć niż obronić. Patrząc na składy poszczególnych drużyn, tak może być w tym roku?

– Usłyszałem kiedyś bardzo fajną sentencje – „Mistrzem się było, albo się będzie. Nigdy się nie jest” My mistrzem byliśmy przez wakacje, dzisiaj znowu chcemy się bić o najwyższe cele i znowu skupić się tylko na kolejnym meczu. Szanujemy każdego przeciwnika i każdy zespół w naszej lidze. W większości drużyn doszło do zmian i tak naprawdę, dopiero za miesiąc będziemy w stanie określić funkcjonowanie poszczególnych ekip i ocenić ich realną siłę.

Źródło: Tauron Basket Liga Kobiet