Nasz cel na ten sezon, to oczywiście gra o medale – mówi Piotr Kulpeksza

Jak to bywało w ostatnich latach, drużyna z Bydgoszczy stawiana była w gronie tych walczących o podium. Inaczej nie będzie w nowym sezonie, gdzie szczególnie obecność Laury Miskiniene może dać dużo dobrego i pomóc w walce o medale.

Zanim jednak KS Basket 25 rozpocznie rywalizację na krajowym podwórku, czeka go walka w kwalifikacjach do EuroCup. Rywalem będzie zupełnie odmieniona i mało znana drużyna z Grecji – Eleftheria Moschatou, a spotkania rozegrane zostaną 23 (wyjazd) oraz 30 września (dom). Zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej, gdzie czekają już Nadieżda Orenburg, Olympiakos Pireus oraz Crvena Zvezda.

– Póki co ciężko coś więcej powiedzieć o naszym rywalu w kwalifikacjach EuroCup, oprócz obecności w składzie czterech zawodniczek zagranicznych. Jest jednak ogromna zmiana w stosunku do tego, co było w zeszłym sezonie. Mamy ich mecze przedsezonowe i powoli analizujemy ich grę, a także w dalszym ciągu przygotowujemy się do pierwszego spotkania. Nie skupiamy się na rywalach w fazie grupowej, chcemy najpierw zagrać dwa dobre mecze i awansować dalej – mówi trener drużyny, Piotr Kulpeksza.

Polskie Przetwory Basket-25 Bydgoszcz – bo tak w tym sezonie nazywać się będzie zespół z Bydgoszczy, sezon rozpocznie meczem otwarcia i derbami w Toruniu. W kolejnych spotkaniach w październiku, przyjdzie także rywalizować z silnymi drużynami z Polkowic (16.10) oraz Gdyni (23.10). – Te dwa spotkania EuroCup będą także ważne pod kątem przygotowań do sezonu ligowego, który chcemy zacząć dobrze. Pierwszy mecz to derby w Toruniu i to nie będzie łatwe spotkanie, kolejnym rywalem jest drużyna z Poznania i to także nie jest łatwy rywal. AZS dobrze gra zespołowo, a to jest ich duży plus i na tym musimy się skupić przede wszystkim.

Założona w 1994 roku drużyna z Bydgoszczy ma w swojej gablocie już m.in. Puchar Polski czy też srebrne i brązowe medale. Wciąż nie ma jednak tego najcenniejszego, a dość trudno będzie go wywalczyć w nadchodzącym sezonie.

– Nasz cel na ten sezon, to oczywiście gra o medale. Do tego będziemy dążyć, jednak nie będzie to wcale takie łatwe. Liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana, zespoły personalnie są zdecydowanie silniejsze – wystarczy zobaczyć na drużyny m.in. z Poznania czy też Lublina. Z bardzo dobrej strony na turnieju pokazała się także SKK Polonia Warszawa, która będzie urywała punkty tym najlepszym. Jest także zespół z Sosnowca, który także będzie walczył o dobre miejsce w tabeli. Prym w tym sezonie będą wiodły drużyny z Gdyni, Gorzowa Wielkopolskiego oraz Polkowic. Są to najsilniejsze zespoły z największymi budżetami, jednak pozostałe zespoły będą walczyć i będą chciały sprawić niespodzianki – dodaje.

W porównaniu z poprzednim sezonem w zespole zaszły zmiany, a najważniejszą jest powrót nad Brdę Laury Miskiniene. Litwinka grała już w Bydgoszczy w sezonie 2019/2020, skąd przeniosła się do Gdyni. Teraz czas na powrót, a jaki on będzie?

– Wbrew pozorom, wszyscy po przyjściu do drużyny Laury Miskieniene mówią, że jesteśmy jednym z kandydatów do walki o medale. Zgodzę się, że jej przyjście daje nam większą siłę pod koszem – w zeszłym sezonie gdy mieliśmy także „mocno” pod koszem (Shante Evans, Cierra Burdick – przyp. red.) zdobywaliśmy bardzo dużo punktów i dobrze była zabezpieczona „deska”. W tym sezonie mamy szerszy skład i tutaj gracze podkoszowi będą w rotacji, co może powodować naszą jeszcze większą siłę niż w poprzednim sezonie.

Źródło: Tauron Basket Liga Kobiet