Udana pogoń Zastalu Enei, wygrana z PGE Spójnią

Zastal Enea BC Zielona Góra musiał bardzo długo gonić wynik, ale ostatecznie dzięki świetnej końcówce pokonał PGE Spójnię Stargard 98:89 w zaległym spotkaniu 10. kolejki Energa Basket Ligi.

Mateusz Kostrzewski sprawił, że PGE Spójnia rozpoczęła to spotkanie od 4:0. Iffe Lundberg i Geoffrey Groselle bardzo szybko odrabiali straty i wyprowadzali swoją drużynę na prowadzenie. Mecz był bardzo wyrównany i ofensywny, a często na tablicy wyników widzieliśmy… remis. Dzięki trójce Krisa Richarda po 10 minutach było 23:22. PGE Spójnia kolejną część meczu rozpoczęła od małej serii 5:0, a po jednej z akcji Omariego Gudula uciekała na sześć punktów. Później ta przewaga wzrosła nawet do 11 punktów po dobitce Kostrzewskiego. Zastal Enea powinien odrabiać straty, ale stargardzianie ciągle byli świetni w ofensywie. Dopiero późniejsze trójki Lundberga pozwoliły nawiązać tej ekipie rywalizację. Pierwsza połowa zakończyła się jednak wynikiem 55:47 dla gości.

Dzięki kolejnym akcjom Kostrzewskiego zespół trenera Macieja Raczyńskiego ponownie miał 10 punktów przewagi na początku trzeciej kwarty. Nawet kiedy zielonogórzanie zbliżali się na cztery punkty, to rywale odpowiadali trójką Ricky’ego Tarranta. Dopiero później, po serii rzutów wolnych, gospodarze nie tylko doprowadzili do remisu, ale też wychodzili na prowadzenie. Trójka Kacpra Młynarskiego w ostatniej sekundzie sprawiła jednak, że po 30 minutach to goście wygrywali 72:71. Rzuty z dystansu Richarda i Freimanisa na początku kolejnej części meczu trochę uspokoiła sytuację zespołu trenera Żana Tabaka. Cztery minuty przed końcem Baylee Steele doprowadzał jeszcze do wyrównania. W końcówce Zastal Enea popisał się jednak rewelacyjną serią 12:0 i ostatecznie zwyciężył 98:89.

Najlepszym graczem gospodarzy był Geoffrey Groselle z 29 punktami, 15 zbiórkami, 4 asystami i 2 przechwytami. Raymond Cowels rzucił 21 punktów dla gości.

 

 

 

 

Źródło: Polska Liga Koszykówki