Świetny finisz PGE Spójni i zwycięstwo nad HydroTruckiem

PGE Spójnia Stargard zagrała świetnie w czwartej kwarcie i dzięki temu pokonała HydroTruck Radom 84:71 w meczu 11. kolejki Energa Basket Ligi.

Gospodarze zdecydowanie lepiej rozpoczęli spotkanie – po kolejnych akcjach Tomasza Śniega i Baylee Steele’a prowadzili nawet 11:4. Przyjezdni, głównie dzięki Brettowi Prahlowi, błyskawicznie doprowadzali do remisu. W końcówce niezwykle ważne rzuty trafiał jednak Kacper Młynarski i dzięki temu to PGE Spójnia po 10 minutach była lepsza – 21:17. W drugiej części meczu zespół prowadzony przez trenera Macieja Raczyńskiego po akcjach Filipa Matczaka znowu prowadził siedmioma punktami. Bardzo aktywny był jednak Filip Zegzuła, a po dwóch trójkach Dayona Griffina to HydroTruck zdobywał przewagę! W samej końcówce trafienie Matczaka oznaczało remis po pierwszej połowie – po 38.

Na początku trzeciej kwarty zespół trenera Roberta Witki uciekał nawet na pięć punktów po rzutach wolnych Danilo Ostojicia. Stargardzianie odpowiedzieli na to serią 10:0, a rywale całkowicie zatrzymali się w ofensywie. HydroTruck wrócił jednak do gry. Kluczowe były trójki Filipa Zegzuły – dzięki nim nawet prowadził 58:56 po 30 minutach rywalizacji. Matczak dał sygnał do ataku PGE Spójni na początku kolejnej części meczu, a dzięki trafieniu Steele’a przewaga tej ekipy wzrosła do dziewięciu punktów. Zmieniło się to w niesamowitą serię 18:0, która pozwoliła myśleć gospodarzom o spokojnym zwycięstwie. Dopiero po kilku minutach niemoc przyjezdnych przerwał Ostojić. Ostatecznie jednak pierwsze zwycięstwo w roli trenera odniósł Maciej Raczyński – jego PGE Spójnia zwyciężyła 84:71.

Najlepszym strzelcem gospodarzy był Ricky Tarrant z 16 punktami, 6 zbiórkami i 3 asystami. Filip Zegzuła rzucił 15 punktów dla gości

 

 

 

.

Źródło: Polska Liga Koszykówki